FAANG w odwrocie. Co dalej?

Autor: Mariusz Tymosz

 

Termin FANG zostal użyty po raz pierwszy  w 2013 roku w programie telewizyjnym Jima Cramera. Obecnie jest on znany jako osobowość telewizyjna, ale wcześniej był maklerem giełdowym w Goldman Sachs, a także założycielem funduszu hedgingowego Cramer & Co.

Cramer użył skrótu FANG, mówiąc o ówcześnie dominujących amerykańskich spółkach, jakimi były:

  • Facebook,
  • Amazon,
  • Netflix,
  • Google

W związku z niebywale rosnącą popularnością spółek, określenie to od razu przyjęło się w kręgach inwestycyjnych i zaczęło być wykorzystywane na arenie międzynarodowej. Kilka lat później do tego prestiżowego grona spółek dołączyło Apple, a określenie przybrało formę FAANG.

Pandemia trampoliną sprzedażowa dla FAANG

Pandemia i lockdowny były dla ludzkości ciężkim doświadczeniem, ale dla FAANG okazały się świetną trampoliną sprzedażową, jakiej jeszcze nie doświadczyły w swojej historii. Nic więc dziwnego, że po tak okazałych wzrostach musiało przyjść spowolnienie. Nie oznacza to jednak spadków przychodów ze sprzedaży. Z tym, że nie są to już te  same dynamiki wzrostów, które emocjonowały inwestorów w latach 2020-2021 i powodowały, że wyceny spółek technologicznych stały się kosmiczne.

Obecnie sytuacja wygląda zgoła inaczej – na horyzoncie mamy spowolnienie gospodarcze, a może i recesję, a spektakularny wzrost kosztów utrzymania nie zachęca konsumentów do zwiększonych zakupów produktów i usług technologicznych. Dodatkowo bardzo drogi dolar powoduje, że produkty i usługi stają się dla niedolarowego świata bardzo drogie.

Problemy gigantów i ich wycena

Wszystko to powoduje, że technologiczni giganci stanęli przed wyzwaniami, z jakimi do tej pory się nie mierzyli. Wydaje się, że najlepiej z tego grona radzi sobie gigant z Cupertino –  Apple. Spółka pokazała, że wciąż umie zarabiać na sprzęcie, z tym że zaczęła mieć zadyszkę w dziedzinie sprzedaży usług (a to ma być jej przyszłość). Facebook cierpi z powodu kryzysu w reklamie internetowej (bardzo podatnej na osłabienie gospodarcze), ale ma też kłopoty z komercjalizacją metaverse. Spadek reklamy cyfrowej to niejedyny problem Facebooka. Jest nim też rosnąca konkurencja TikTok. Amazon pożegnał się z rekordowymi wzrostami sprzedaży generowanymi przez lockdowny w czasie pandemii, Google zaś ma coraz większe kłopoty z rentownością YouTube’a.

Wspomniane problemy z pewnością wpłynęły wycenę giełdową spółek. I tak rok temu za akcję Meta płacono 330 dol., dziś  110 dol. Spadek wyceny o dwie trzecie jest z pewnością dla wielu szokujący. Zaledwie w ciągu ostatnich 13 miesięcy wartość akcji Marka Zuckerberga, twórcy Facebooka, spadła  o przeszło 100 mld dolarów, a firma wróciła do poziomów wyceny sprzed  7 lat. Nieufnością inwestorzy obdarzyli również Alphabet, spółkę-matkę Google’a, jak również największy internetowy sklep świata Amazon. Akcje Amazona w ciągu roku straciły na wartości ponad 30%. Alphabet też potaniał o blisko 35%. Nawet Netflix, choć ostatnio ma za sobą lepsze miesiące, wciąż jest 55% tańszy, niż rok temu.  Ze spółek FAANG tylko Apple w skali roku jest minimalnie na plusie.

Pomimo znaczących przecen akcje FAANG znacząco przebiły  indeks S&P500 w okresie ostatnich 10 lat. Poniższy wykres przedstawia procentową stopę zwrotu z  portfela 10.000 USD zainwestowanego w 2014 roku.

Source: portfolioslab.com

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Spowolnienie w branży

Czy spowolnienie w branży, z jakim mamy obecnie do czynienia jest tymczasowe? Czy będzie utrzymywało się ono przez dłuższy czas? Najbliższe miesiące pokażą, co w trawie piszczy. Amerykańskie spółki, będące wytworem globalizacji dwóch pierwszych dekad XXI w., muszą teraz wziąć pod uwagę również zmiany geopolityczne. Odpadł rynek rosyjski z powodu sankcji, Chiny mają od lat swój własny ekosystem big-techów. Zglobalizowany świat, który był tak oczywistym doświadczeniem nas wszystkich jeszcze 3-4 lata temu, zmienia się na naszych oczach.

Jednak relatywnie słabsza dynamika wzrostu sektora technologicznego w USA w tym roku nie oznacza, że fundamenty spółek są kruche. Spółki FAANG wciąż uparcie generują spore zasoby gotówki, co dla nich samych, ale i dla inwestorów powinno być dużą i stabilną wartością. Ponadto jesteśmy o krok od sezonu świątecznego, czyli na przededniu najlepszego rocznego okresu sprzedaży sprzętu i usług technologicznych. Dopiero wyniki ostatniego w roku kwartału pokażą siłę lub słabość spółek technologicznych. Na razie spółki w swoich raportach wynikowych prezentowały raczej oszczędne prognozy na cały rok. Problem spowolnienia w branży dotyka nie tylko świata technologii w Stanach Zjednoczonych. To kwestia globalna. Wystarczy wspomnieć, iż chińscy giganci, jak Tencent czy Baidu i Alibaba, mocno tracą. Akcje tego pierwszego od początku roku potaniały o 40%, a dwóch pozostałych o ponad 30%.

„Żyjemy w bezprecedensowych czasach” – przyznał na konferencji z analitykami Tim Cook, szef Apple’a, wskazując na wyzwania, z którymi firmy się mierzą: wojna na Ukrainie, Covid-19, trudną sytuację gospodarczą i rosnące zagrożenie klimatyczne.

Czy akcje FANG są dalej atrakcyjne?

Perspektywy FAANG, mimo nie zawsze rekordowych wyników, są wciąż lepsze niż większości spółek notowanych na parkietach. Big-techy to ogromne platformy nie tylko sprzedające produkty i usługi, ale intensywnie pracujące nad nowymi rozwiązaniami technologicznymi, które zmieniają nasz świat. W tym zakresie raczej nie mają konkurencji, i to jest ich dobre ubezpieczenie na przyszłość. Z tego punktu widzenia spadki wartości rynkowej tych spółek można czytać w kategorii okazji do zakupu ich akcji.

Giganci technologiczni są obecnie notowani po cenach znacznie niższych od tych sprzed COVID-19. Zagadką pozostaje tempo generowanych przychodów i zysków w najbliższych kwartałach, ale w dłuższej perspektywie wydaje się, że spółki FAANG nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Z pewnością jednak, nie będa to już te same zwroty z inwestycji, jakie obserwowaliśmy przez ostatnie lata.

Zostaw komentarz