„Konferencja, i już po”

O konferencji “Warsaw Structured Products & Derivatives Conference” rozmawiają:

Krzysztof Marczak I Mariusz Tymosz

Krzysztof: Mariusz, wrażenia na świeżo?

Mariusz: W gmachu GPW nie było mnie blisko 10 lat, więc muszę powiedzieć, że z przyjemnością tam wróciłem. Tym razem, z drugiej strony, w roli prelegenta, więc była dodatkowa ekscytacja i dreszczyk emocji. Biorąc pod uwagę fakt, że przemowy nie są moim chlebem powszednim, podobno poszło całkiem dobrze. Jeśli chodzi o organizację konferencji, to stała na wysokim poziomie i pomimo drobnych zawirowań, wszystko przebiegło sprawnie. Udział w konferencji stacjonarnie wzięło ok. 150 uczestników, a ok. 1500 osób uczestniczyło on-line, co pomimo niszowej i skomplikowanej tematyki należy uznać za sukces organizatorów.

A jak Twoje odczucia? Czy tematykę wydarzenia uważasz za potrzebną?

Krzysztof: Moje wrażenia chyba jeszcze mocniej obdarzone są dozą sentymentu, bo oglądam rynek polski z daleka, a pierwszy raz gościłem pod dachem GPW na jednej z pierwszych konferencji o pochodnych, zatem to już kawałek historii. Również jestem pod wrażeniem dynamiki wydarzenia. Ograniczenie czasu prezentacji dodało tempa i kolorów do całości. Temat być może niszowy, ale widać wyraźnie, że żyje i ma się nieźle.

Biorąc jednak pod uwagę, że moja codzienność zawodowa to rynek globalny widziany z innej perspektywy spytam Ciebie o bardziej wnikliwą opinię na temat rezultatu konferencji. Czego nowego się dowiedzieliśmy?

Mariusz: Tutaj niestety już nie będzie tak kolorowo i odpowiem nieco przewrotnie, że niewiele. Naszego warsztatu pracy tematy poruszane przez prelegentów z pewnością nie wzbogacą i nie będą stanowiły jakiej kolwiek inspiracji. Tym bardziej że poziom części poruszanych zagadnień był, krótko mówiąc daleki od moich oczekiwań. Chwilami czułem się jak przed laty, biorąc udział w szkoleniach giełdowych, w których główną rolę odgrywali „opowiadacze”. Celem konferencji była jednak promocja instrumentów pochodnych na polskim rynku głównie wśród inwestorów indywidualnych i mam nadzieję, że ten został osiągnięty.

Z wiadomych powodów nie będę zatem pytał, czego Ty się dowiedziałeś. Powiedz lepiej Krzysztofie, czy były jakieś zaskoczenia?

Krzysztof: I tak i nie. Z jednej strony miło widzieć znajome twarze, z drugiej strony oczekiwałem więcej nowości, zarówno od strony personalnej jak merytorycznej. Łatwo zauważyć, że sektor instytucjonalny wciąż biegnie swoim torem i wciąż stawia na młodość, stąd tutaj najwięcej nowych twarzy. Natomiast od strony samego środowiska odczuwam pewien niedosyt. Miło było widzieć Grzegorza Zalewskiego po latach, ale on zawsze najprężniej działa po stronie edukacyjnej, ciekawe było uczestnictwo w panelu p. Szczepanika, ale ten z kolei prowadzi coś w rodzaju klubu tradera. Wciąż brakuje mi tam zespołu podobnego do naszego, jakich na globalnym rynku jest wiele i zazwyczaj właśnie od nich pochodzą najciekawsze trendy i inicjatywy. Nie zauważyłem,aby podobne powstawały i dlatego użyłem określenia „niedosyt”. Czegoś mi tam brakuje.

Mariusz: Z mojej strony zaskoczenia nie było, ale o rozczarowaniu też nie ma mowy, a to już chyba dobrze. Poziom merytoryczny podobnych wydarzeń w kraju nad Wisłą od lat wygląda podobnie i jest co najmniej średni. Zatem naiwne z mojej strony, byłoby oczekiwanie dużo więcej. Tym bardziej, że mieszkam w Polsce i siłą rzeczy mam większą styczność z naszym lokalnym rynkiem kapitałowym. Zgadzam się w pełni z Tobą, że czegoś tu brakuje, a kilka porywów świeżości w postaci dwóch ambitnych młodzieńców, mających w planach założyć fundusz Forex to zdecydowanie za mało.

Krzysztof: Którzy to, kiedy usłyszeli ode mnie, że potrzebują 3 lat wyników, żeby zacząć, byli wyraźnie rozczarowani. Jednocześnie w naszym panelu dyskusyjnym padło stwierdzenie, z którym walczymy od lat, że „giełda to kasyno”. Czyli – z tą edukacją, która ma być motorem rozwoju nie jest chyba tak całkiem dobrze?

Z drugiej jednak strony inicjatywa GPW godna pochwały, a liczba chętnych do rozmów z nami bardzo mile mnie zaskoczyła. I tutaj pytanie do Ciebie – czego poszukują nowi uczestnicy rynku? W czym my możemy tutaj pomóc? W czym GPW może tutaj pomóc?

Mariusz:Z moich obserwacji wynika, że nowi uczestnicy rynku to głównie ludzie młodzi, a ci poszukują instrumentów dających ponadprzeciętne zyski, stosunkowo prostych, a co za tym idzie dużo bardziej ryzykownych. Stąd może wynikać tak wysoka popularność wśród nich kryptowalut i rynku forex.

Naszą rolę widziałbym bardziej w propagowaniu i wyjaśnianiu zagadnień dotyczących rynku amerykańskiego, np. opcji, tak mało popularnych i niedocenianych w Polsce, również tych na kryptowaluty. Jeśli chodzi o GPW to szkolenia tematyczne, spotkania z inwestorami i konferencje tego typu powinny mieć co najważniejsze charakter cykliczny, a nie raz na 5 lat jak Warsaw Structured Products&Derivatives Conference.

Krzysztof:Brzmi jak podsumowanie, zatem zapytam – czy z Twojej polskiej perspektywy zwróciły Twoją uwagę jakieś nowe osobowości jak również koncepcje, które mogłyby porwać nowych inwestorów w najbliższej przyszłości?

Mariusz: Nowych twarzy na scenie może i było kilka, przeważnie pracownicy etatowi instytucji finansowych,ale ciekawych osobowości przekazujących intrygujące i wartościowe zagadnienia jednak było jak na lekarstwo. Co więcej, nie jest to moja subiektywna ocena. Mam opinie kilku znajomych, którzy oglądali konferencję online i mówili jednoznacznie, że wystąpienia były bezbarwne, a tematy mało interesujące. Oczywiście poza naszym, ale to akurat mało obiektywne i nie najważniejsze. Nie wiem, czy tu się ze mną zgodzisz.

Krzysztof: Też mam takie wrażenie. Przydałby się, chociaż jakiś nasz lokalny Jim Cramer, który dodałby kolorów i rozpędu, albo Ray Dalio, stary wyjadacz, który był na samym dole, aby potem znów wspiąć się na szczyty.Trudno mi ocenić nasze wystąpienie, ale my przynajmniej przedstawiliśmy dwa konkrety – sektor opcji, na który zwracałem uwagę w Polsce wiele lat temu oraz pomysł na ożywienie GPW – skierowanie strumienia kapitału z przeróżnych niby-inwestycyjnych pomysłów do planów kapitałowych na bazie funduszy emerytalnych, czyli to, co jest dodatkowym motorem napędzającym Wall Street od dekad. Prawdę mówiąc, innych konkretnych propozycji w tym temacie nie zauważyłem. Jak, według Ciebie, wygląda przyszłość GPW z tej perspektywy?

Mariusz: Przed GPW jeszcze sporo pracy, być może innego, świeżego spojrzenia na wiele aspektów zmieniającego się świata i środowiska inwestycyjnego. Pozostaje im kibicować, a w razie możliwości i potrzeby będziemy służyć swoim doświadczeniem.

 

Galeria zdjęć z konferencji Warsaw Structured Products & Derivatives Conference.

Źrodło: GPW

 

 

 

Zostaw komentarz