Dobry rok.

Autor: Krzysztof Marczak

 

2024 przejdzie do historii jako dobry rok dla Wall Street, jak i dla NASDAQ, ale nie rekordowy. W czołówce historycznej giełdy nowojorskiej rok 1933 jest wciąż liderem z wynikiem 53,97% a z ostatnich lat rok 2017, który przyniósł zysk 28%,tymczasem pozostaje najlepszym obecnej dekady.  Dla nas pracujących na tym rynku dzień w dzień przez cały rok ten rezultat nie jest zaskoczeniem. Nasze prognozy są wciąż dostępne na naszym blogu „Wiosna na Wall Street” oraz w mediach społecznościowych, więc łatwo sprawdzić ich słuszność. Nietrudno też zauważyć, że byliśmy jednymi z nielicznych na krajowym podwórku, którzy taki wynik przewidzieli.

 

W liczbach

Rok 2024 był dla Wall Street dobry (23,31%), ale nie nadzwyczajny. Po spadkowym roku 2022 na poziomie 18% dwa kolejne lata z wynikiem ponad 20% to dla Wall Street niemal norma. Równie pomyślny był to rok dla giełdy NASDAQ, która odnotowała wzrost 24,88% (Nasdaq100), potwierdzając po raz kolejny kierunek przyszłości globalnej ekonomii.

 

Idzie nowe

NASDAQ rynkiem nowym nie jest. 7 lutego 2025 miną 54 lata od jego otwarcia (1971). A jednak dopiero od kilku lat powiększamy zaangażowanie, korzystając ze strategii opartych na jego indeksach.

Według naszych kryteriów pierwsza elektroniczna giełda na świecie osiągnęła „dojrzałość” stosunkowo niedawno.

Warto też zauważyć, że szybki wzrost przy końcu ubiegłego wieku, po którym nastąpiły gwałtowne spadki to typowe zachowania dla „młodej” giełdy.  Widać tu wiele analogii do osławionego krachu na Wall Street z 1929 roku. I podobnie dla obu giełd proces odzyskiwania wartości rynku był stosunkowo długi i powolny. Ostatnie lata dowodzą jednak, że pomimo rosnącego zaangażowania S&P500 w ekonomię technologii, NASDAQ stał się ważnym partnerem na tym rynku i takim pozostanie.

 

Recesja, której nie było

Sporo było o niej słychać w ubiegłym roku i jak wszyscy wiemy obawy z nią związane były przesadzone.

Schładzane gospodarki przy pomocy podwyżek stóp procentowych to zawsze było i jest zadanie niełatwe, zwłaszcza w przypadku presji inflacyjnej, kiedy czas odgrywa ważną rolę. A zadanie nie jest łatwe, bo każdy taki scenariusz jest inny od poprzedniego.

Dlatego traktowanie danych i wskaźników z przesadną powagą i zaufaniem jest błędem w sztuce u podstaw, czego dowód dał jeden z naszych periodyków finansowych, pisząc, że „zawiodły dotychczas nieomylne wskaźniki”. Przypomnijmy – wskaźniki nigdy nie są nieomylne, a ich użyteczność spada drastycznie w przypadku procesów długoletnich o niskiej powtarzalności. Na tym polega właśnie różnica pomiędzy profesjonalną analizą a odczytywaniem wskazań.

Wielu potrafi opanować odczytywanie wskaźników, ale tylko niewielu potrafi posługiwać się nimi skutecznie.

 

Wall Street w czasach Trumpa

W odpowiedzi na pytania dotyczące obecnej sytuacji politycznej w USA przypominam wywiad,  jakiego udzieliłem Axel Springer na początku pierwszej kadencji Donalda Trumpa, kiedy obawy o los gospodarki był dużo większe niż obecnie. Lata minęły, a przesłanie tej wypowiedzi pozostaje takie samo – rząd USA nie jest w stanie załamać Wall Street, bo giełda to organizm w dużym stopniu niezależny od decyzji administracyjnych w szerokiej perspektywie. Natomiast decyzje i zmiany legislacyjne rządu czasem zmieniają warunki ekonomiczne, które po pewnym czasie mogą mieć wpływ na wyniki osiągane przez amerykańską gospodarkę. Pomimo entuzjastycznych oczekiwań publicznych w tym miejscu, my podchodzimy do tych prognoz z dystansem.

Jak pokazuje historia, rządy Republikanów wielokrotnie przynosiły tymczasowo dobre rezultaty, ale nie zawsze ten efekt dał się utrzymać na dłużej, nie wspominając o koncepcjach, które okazały się zwykłą kompromitacją jak np. idea „trickle down economics”, która przyniosła więcej szkody niż pożytku.

Dlatego, nawet jeżeli obecna administracja nie wpłynie negatywnie na wskaźniki ekonomiczne to Wall Street, zawsze widząca dalej i szerzej, może po pewnym czasie mieć inne zdanie, ale to już są rozważania wieloletnie.

 

2025. Business as usual

Nasze oczekiwania wobec Wall Street w tym roku pozostają bez zmian. Nasz arsenał oparty jest na strategiach, które przynoszą najlepsze rezultaty na rynku umiarkowanych wzrostów. Moglibyśmy użyć tu określenia, że takiego scenariusza „oczekujemy”, ale to nie o oczekiwania tutaj chodzi. Po prostu, taki model ma obecnie najlepsze szanse powodzenia. Biorąc pod uwagę czynnik polityczny opisany wyżej, oczekujemy w tym roku większej zmienności na rynku.

NASDAQ staje się jedną z najważniejszych giełd na świecie. W naszej opinii – najlepsze ma wciąż przed sobą. Należy jednak pamiętać, że sektor nowej ekonomii różni się pod wieloma względami od „brick and mortar”, czyli spółek tradycyjnych. Dlatego zamierzamy stopniowo powiększać zaangażowanie na tym rynku stosownie do jego charakteru.

Zakończyliśmy kolejny zyskowny rok. Można powiedzieć, że słuchamy rynku i rynek nam to wynagradza. I czy komuś się to podoba, czy nie – nie ma innej drogi. Można o giełdzie rozmawiać, dyskutować i ją komentować, ale żeby ją oswoić dla swoich celów potrzeba czegoś jeszcze. Trzeba ją także rozumieć.

 

Zostaw komentarz