Oszczędności i efektywność inwestycyjna Polaków.

Autor: Mariusz Tymosz

 

Pod względem posiadanych oszczędności Polacy (relacja oszczędności do PKB) znajdują się na szarym końcu wśród krajów EU. Niewielkim pocieszeniem jest tu fakt, iż na świecie plasujemy się pod tym względem mniej więcej w połowie stawki. Powodów, dla których Polacy nie oszczędzają jest dość dużo, a dlaczego nie inwestują jeszcze więcej. Mało kto jednak przyzna, że brakuje mu po prostu dyscypliny wydatkowej i wyrobionego nawyku oszczędzania, którego nie wyniósł z domu rodzinnego. Jeszcze mniej powie, iż nie oszczędza, bo nie wie co zrobić z wolnymi środkami, a także, że jest zbyt leniwa, by dowiedzieć się czegoś więcej o inwestowaniu.

W dużym skrócie Polacy nie oszczędzają i nie inwestują, bo uważają, że mają za mało pieniędzy, wiedzy i umiejętności. Nie rozumiejąc faktu, iż największym ryzykiem jest nieoszczędzanie i nieinwestowanie swoich pieniędzy.

 

Konsumpcja przede wszystkim

Gwałtowny wzrost zamożności Polaków w ostatnich kilkunastu latach spowodował zmianę nawyków zakupowych znacznej części społeczeństwa. Poziom PKB w przeliczeniu na mieszkańca Polski z zachowaniem parytetu siły nabywczej wzrósł do 80% średniego poziomu w UE. Dla porównania: w 2019 r. było to 73%., a w 2004 r., gdy Polska wstępowała do Unii Europejskiej, zaledwie 51%.

Obecnie w Polsce króluje polityczny i publiczny przekaz, że konsumpcja jest najważniejsza, a to nie pomaga w budowaniu oszczędności.

Z  uwagi na fakt, że przez długie lata naszym obywatelom brakowało pieniędzy na spełnianie zachcianek, w tym kupowania produktów drugiej potrzeby, czy swobodnego jeżdżenia po świecie, teraz te zaległości są nadrabiane z nawiązką.

Efektem tego jest, że zaledwie co czwarta osoba posiada oszczędności ponad 20 tys. zł., najczęściej są to mężczyźni z wyższym wykształceniem z wielkich miast. Z kolei oszczędnościami większymi, niż 100 tys. złotych może pochwalić się zaledwie około 10% z nas.

 

Inwestycje po polsku

Ponad połowa polskiego społeczeństwa nie przejmuje się swoją przyszłością finansową i wychodzi z założenia że „jakoś to będzie”. Daje to zatrważający obraz lekkomyślności i braku dobrych nawyków finansowych. W zdecydowanej większości przypadków nie inwestujemy swoich pieniędzy, pomijając tu  niskooprocentowane lokaty bankowe, których nie powinno się zaliczać do tej kategorii.

W strukturze aktywów finansowych Polaków największy udział ma gotówka i depozyty (przeszło 50%), z których zaledwie 13% stanowią rachunki oprocentowane.

Inwestorzy na tle polskiej populacji są tak niewielką grupą, że śmiało można powiedzieć, że Polacy nie inwestują w ogóle. Na giełdzie pośrednio i bezpośrednio trzymamy zaledwie 9% naszych oszczędności finansowych.

Oczywiście zdarzają się wyjątki w postaci osób rozumiejących, że przechowywanie środków na rachunku bieżącym w banku lub w gotówce w domu nie jest najlepszym pomysłem, nie zmienia to jednak całego obrazu. Szacuje się, że liczba tych którzy rozliczają PIT-38 (deklaracja do rozliczania dochodów z zysków kapitałowych) jest ponad dwukrotnie mniejsza od osób legalnie wynajmujących mieszkania.

 

W ogonie Europy

Suma aktywów finansowych gospodarstw domowych w Polsce jest najwyższa w historii i przekroczyła niedawno 3 biliony złotych. Niestety na tym dobre wiadomości się kończą. Biorąc pod uwagę relację aktywów finansowych do PKB, zajmujemy dopiero jedno z ostatnich miejsc w Europie. Za nami jest tylko Rumunia, a daleko przed takie kraje jak Litwa, Łotwa, Węgry czy lider w naszym regionie jeśli chodzi o oszczędzanie Czechy. Warto podkreślić, iż relacja wysokości aktywów finansowych gospodarstw domowych per capita do wybranych państw UE w latach 2012-2024 wcale się nie poprawia, wręcz przeciwnie dystans ten się powiększa.

Szacuje się, że zaledwie ok. 21% Polaków oszczędza na emeryturę poza obowiązującymi składkami, a niski poziom edukacji i brak podstawowych umiejętności  nie skłania do zaangażowania się w rynek kapitałowy.

Ponad połowa z nas nigdy nie skorzystała z produktów inwestycyjnych, ale również nie zna takich produktów, jak jednostki funduszy inwestycyjnych, obligacje czy akcje. Tylko 5 proc. deklaruje, że ma wiedzę o funkcjonowaniu rynku finansowego i jest gotowa zainwestować samodzielnie na rynku kapitałowym. Jest to dokładnie ten sam poziom, jaki obserwowaliśmy 10-15 lat temu, co dobitnie pokazuje drogę, jaką prześlijmy jako społeczeństwo.

 

PPK, IKE

Najbardziej popularne plany emerytalne funkcjonujące na polskim rynku to PPK i IKE. Pierwszy z nich powstał w 2018 roku, drugi ma już ponad 10- letnią historię. Zdecydowana większość przyszłych emerytów twierdzi, że posiada przynajmniej podstawową wiedzę o tych produktach. Rzeczywistość wygląda jednak zgoła inaczej.

Poziom znajomości planów emerytalnych przez Polaków jest dramatycznie niski. Szacuje się, że ponad połowa z nas nie posiada nawet podstawowej wiedzy w tym zakresie.

Powodów takiego stanu rzeczy znowu jest kilka. Znacząca część młodych Polaków twierdzi, że oszczędzanie ma wartość tylko wtedy, gdy pozwala na osiągnięcie wymarzonego poziomu życia na emeryturze. W efekcie niemal połowa osób w tym wieku nie widzi sensu w oszczędzaniu, jeśli nie przyniesie to pełnej satysfakcji. Młodzi nie oszczędzają argumentując to brakiem wolnych środków w domowym budżecie. Kolejna bariera, która pokutuje w naszym społeczeństwie to brak zaufania do systemu i związane z nim ryzyko polityczne i tutaj z pomocą przychodzi Goodwin.

 

Rozsądny wybór – Goodwin

Goodwin to pierwszy polsko-amerykański plan kapitałowy o unikalnych rozwiązaniach, którego główną zaletą jest prostota. Każdy przeciętny obywatel jest w stanie sprawdzić aktualną wartość jednostki Goodwin i policzyć stan swojego portfela. W ramach Goodwin środki Klientów lokowane są na globalnych rynkach finansowych, tych o najdłużej historii i najbardziej bezpiecznych. Standardy funkcjonowania i zarządzania kapitałem porównywalne są z najlepszymi produktami inwestycyjnymi na świecie. Zdecydowany atut to także regularnie wypracowywane zyski, co jest poza zasięgiem większości polskich firm zarządzających kapitałem. Jako pionierzy na rynku wprowadziliśmy progresywny system zarządzania opłatami, wedle zasady „Ty zarabiasz, my zarabiamy z Tobą”. Argumentów „za” jest dużo więcej, ale także i w tym przypadku liczą się przede wszystkim chęci i otwarta głowa.

 

 

Zostaw komentarz